Własny biznes | Założenia | cz.1

Chciałbym zacząć tym wpisem serię w które opiszę drogę jaką przejdziemy do założenia naszego pierwszego sklepu internetowego. 

Pisząc naszego mam na myśli mojego i mojej żony Marty. 

Chcemy stworzyć swój biznes który po pierwsze pozwoli na się czymś zająć i będzie tylko nasz, w 100%, będziemy za niego odpowiedzialni i tylko od nas będzie zależało jak on się rozwinie. No i po to żeby na nas pracował. Ten drugi powód jest oczywisty ale to jest przecież kwintesencja prowadzenia swojej działalności gospodarczej. 

Co takiego planujemy i co w tej, mam nadzieje, serii artykułów się ukaże. 

Założenia serii

Będę tutaj opisywał mój proces twórczy. To jak to się rodziło od zalążka pomysłu przez wdrożenie i to co mnie ukształtowało. Będę chciał opisać tutaj jak najwięcej szczegółów z tego co będę robić i myśleć.

Sam się zastanawiam po co chcę pokazać jak to robię. Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Po pierwsze piesze to do Ciebie, bo myślę że może Ci się to kiedyś przyda. Ale to nie jest główny powód dla którego to piszę. Chcę udokumentować to co robię i mieć materiały do pracy nad tym co można zrobić lepiej w przyszłości. 

Widzę że dużo osób skrywa swoje pomysły przed światem w obawie że ktoś im te pomysł zabierze. Za każdym razem uśmiecham się gdy coś takiego słyszę. Ja gdy słyszę o jakimś pomyśle to zastanawiam się jak ja mogę do wdrożyć na podstawie tego co umiem w tej chili. I w większości przypadków wychodzi mi, że nie jestem w stanie nic zrobić. Bo kompletnie nie znam branży a założenia nie jestem w stanie chociaż w małym stopniu drożyć u siebie. 

Dlatego bez najmniejszej obawy pokażę Ci wszystko od początku do końca.

Nie zakładam sobie jakiś ścisłych ram czasowych w których będę opisywał nasze postępy. Jak poczuję natchnienie to siądę i spiszę wszystko co się działo od ostatniego wpisu. 

Założenia projektu

Założenia które stawiam przed tym projektem są hipotezami, które to chcę sprawdzić. 

Co jest najlepszą zaletą takiego podejścia? To że hipotezę można potwierdzić lub obalić. Nie ma tu mowy o przegraniu, bo każdy wynik będzie nauką samą w sobie i szansą do poprawy kolejnej hipotezy. 

Hipotezy

  • Ludzie chcą kupować artykuły dziecięce, takie jak zabawki, akcesoria dla matek, akcesoria dla dzieci
  • Sprzedaż będzie prowadzona przez internet
  • Nie inwestujemy swojego kapitału, o ile to możliwe *
  • Sprzedaż musi być skalowalna
  • Poświęcamy na to tyle czasu ile jest to potrzebne, ale nie więcej
  • Jeżeli coś możemy i / lub pozwala nam na to budżet to delegujemy tą czynność na zewnątrz 
  • Nasz czas jest ważniejszy od pieniądza

*Jako że chcemy wszystko zrobić zgodnie z obowiązującym na tą chwilę prawem w Polsce, to muśmy ponieść nakłady środków chociaż by na założenie działalności. Wiąże się to z podatkami i składkami. Jednak całą resztę wydatków ograniczamy do „0”.

Początek

Dlaczego akurat ta branżą i taki pomysł.

Zastanawiałem się jaki biznes będzie dla mnie odpowiedni, na czym się znam i co mógłbym robić. Jako że działałem w branży technicznej, później w motoryzacji to oczywistym wyborem była branża dziecięca. 

Oczywiście nie taki był proces myślowy. Zauważyłem że w tej branży cały czas jest ruch. Co prawda eksperci mogą się wypowiedzieć z dużo większą precyzją, jednak dzieci cały czas się rodzą, tak samo jak starsi umierają. No i jest oczywiście ponadprzeciętny pik w roku, czyli okres Bożego Narodzenia w którym branża ta przeżywa istne szaleństwo zakupowe. 

Drugą sprawą jest to że zrobiliśmy z Martą swoją tablicę manipulacyjną dla dzieci. Chciałem przetestować pomysł i podczas przed sprzedaży udało nam się sprzedać jedną sztukę. Zakładałem że sprzedamy 10 szt. ale muszę stwierdzić że nie było na to szans bo daliśmy sobie 7 dni na sprzedaż i do tego zaczęliśmy od kompletnego zera, czyli bez zasięgu, bez zaufania, bez potwierdzenia. 

Ale jedna sztuka to więcej niż piękne okrągłe zero. więc pojawił się promyczek nadziei. CO więcej dużo osób widziało na FB naszą ofertę i spotkałem się z pozytywnymi opiniami. Które nic nie znaczą. Bo każdy powie Ci że tak fajne jest to co robisz, ale gdy się go zapytasz czy to kupi to już nie jest to aż tak dobry pomysł. 

Jeżeli już mamy wypraną branże  to teraz pora skupić się na szczegółach. 

Asortyment

W chwili pisania tego wpisu nie mamy do końca wybranego asortymentu jakim będziemy handlować, jednak mam kilka typów. 

Sztuczką, którą chcę zastosować mam nadzieje, że pokaże nam w co warto inwestować dalej swój czas i pieniądze. 

Wytypowałem artykuły które sprzedają się mniej więcej cały rok podobnie i można powiedzieć że są uniwersalne jeśli chodzi o dzieciaki. Są to:

  • Akcesoria dla dzieci i matek  
  • Akcesoria do karmienia (smoczki, butelki itp.)
  • PAMPERSY
  • Foteliki samochodowe
  • LEGO
  • Akcesoria wyposażenia mieszkania dla dzieci
  • Wózki
  • Zabawki z bajek które są teraz na topie
  • Książki dla dzieci

Dlaczego akurat te kategorie. Ponieważ dzieciaki ciągle rosą i się zmieniają. Więc daje możliwość moim klientom na kupienie ode mnie więcej niż raz jednego i tego samego produktu. 

Druga sprawa jest taka że możemy to podzielić na grupy.

Grupa produktów które się ciągle zżywają, i co jakiś czas trzeba je kupić od nowa. Klasyka, PAMPERSY, smoczki, zabawki są też w ciągłym obrocie.

Oraz takie które teoretycznie kupuje się tylko raz. Fotelik do samochodu czy wózek, jednak z własnego doświadczenia wiem że zarówno z fotelika jak i z wózka dziecko wyrasta i jeśli nawet zostaje wózek na kolejne dziecko to i tak trzeba kupić kolejny.

Drugą banalną sprawą jest zmienność użytkownika tych rzeczy. Co mam na myśli, to że kobiety po pewnym czasie chcą nowy wózek bo ten się na przykład „zepsuł” albo nie spełnia już jej standardów, ładnie to nazywając. Dlatego kupi sobie drugi lub trzeci żeby przetestować. 

I tu jest właśnie szansa sprzedażowa. 

Model sprzedażowy

Jak już wcześniej wspomniałem chcę żeby produkty same się sprawdziły i w warunkach bojowych pokazały czy są warte zainteresowania. 

Jak chce to zrobić? Bardzo prosto. 

Dropshiping.

Wszystkie te towary będę oferował jako pośrednik od większej hurtowni. 

Nie będę się w tym miejscu rozpisywał co to jest dropshiping bo jeśli tego nie wiesz to najdziesz dużo artykułów w internecie poświęconych temu zagadnieniu. 

W skrócie powiem tylko że jest to forma pośrednictwa w sprzedaży. 

Towar jest w hurtowni > klient kupuje u mnie > ja zmawiam w hurtowni i oni bezpośrednio wysyłają do klienta. 

Ja dostaję pieniądze od klienta, płacę hurtowni a zysk zostaje u mnie. 

Dzięki temu jeśli nie sprzedam ani jednaj sztuki to nic nie tracę, bo nie kupiłem nic do siebie na magazyn. 

Co prawda jest to mniej „opłacalny” model ale za to dużo bardziej bezpieczny, szczególnie na początku, podczas fazy testowania. 

Jeśli mam już określony asortyment i model sprzedaży to przechodzimy do kolejnego etapu planowania.

Platforma sprzedażowa

Jako że nauczyłem się tworzyć strony internetowe w WordPress i sklepy w WooCommerce, pierwsze co to pomyślałem własnie to takim rozwiązaniu.

Ale po przemyśleniu i policzeniu ile czasu zajęło by mi stworzenie takiego sklepu i integracji go innymi systemami stwierdziłem że na tym etapie to zdecydowanie nie trafiony pomysł. 

Później myślałem nad gotowymi platformami, takimi jak Shoper lub Shoplo. Jednak one też mają pewną wadę, po pierwsze dużo trudniej jest je dostosować pod siebie a po drugie gryzie się to z moimi założeniami, czyli nie nie inwestujemy gotówki jeżeli nie jest to konieczne. 

Dlatego padło na platformę która jest gotowa, zintegrowana z systemami płatności i co najważniejsze są na niej klienci, padło na… 

… ALLEGRO

Co prawda właściciele serwisu każdą płacić sobie za te właśnie zalety dosyć spore prowizje, ale na tą chwile kompletnie mnie te prowizje nie ruszają. Dlaczego? Bo i tak chce przetestować swój pomysł. 

Jak już znajdę swoich klientów to mogę ich zachęcić do kupowania poza allegro, i zyskamy na tym oboje, ponieważ klient będzie miał taniej a jak będę miał większy zysk. 

Na tą chwilę zostawiamy ten wątek bo to jest pieść przyszłości. Ale już pomysł na to jest gdzieś z tyłu głowy i czeka na drożenie. 

Marketing

Pod tym ogólnym słowem chcę rozpisać jak widzę działania związane z pokazywaniem się w internetach. 

Jako że nie masz najmniejszych szans zyskać zaufanie i przyjaźń z przyszłymi klientami to postanowiliśmy że będziemy udostępniać za DARMO treści związane z branża dziecięcą.

Będziemy testować „Ekonomię Wdzięczności” którą promuje sam Gary Vee, czyli jeden z bardziej znanych i cenionych autorytetów w marketingu internetowym.

Ogólnie rzecz biorąc założenie to polega na tym że dajesz ludziom odpowiedzi na ich pytania, dajesz najlepsze treści jakie są w stanie zaleźć w internecie, dajesz im za darmo gotowe rozwiązania, a następnie prosisz żeby kupili u ciebie w sklepie jakiś produkt który może się im przydać.

Dlaczego to działa, bo jeśli coś dajesz, i to dajesz od serca to ludzie to czują i chcę po pewnym czasie się odwzajemnić i kupują od ciebie niż od innych sprzedających, nawet jeśli nie jesteś najtańszy, bo ta wartość którą dajesz jest dla nich ważniejsza. 

Sam mam kilka takich osób od których regularnie coś kupuje i nie chcę szukać nikogo innego bo dostaję od nich coś więcej niż tylko produkty i wiem że jak od nich kupię to będę dalej dostawać te treści które mnie interesują. 

Jak już wspomniałem będzie to kolejny test, który nic nie kosztuje a jeśli nie  uda to i tak ludzie do których on trafi i nie są tym zainteresowani to szybko zapomną o tym że coś takiego maiło miejsce. Bo przecież każdy z nasz dba na pierwszym miejscu o siebie, a jak starczy gdzieś tam czasu lub sił to przejmuje się drugą osobą. 

Planowanie 

W tym momencie dochodzimy do części która jest rozpisana i czeka na realizację. Czyli przygotowujemy się do zaczęcia naszej podróży. 

Żeby nasze założenia się sprawdziły musimy zrobić badanie rynku.

Nie, nie dam tego do zrobienia zewnętrznej firmie która wyśle formularz i ktoś na to odpowie lub nie lub wyniki będą wzięte z tego miejsca w które nie dochodzi światło, bo i takie rzeczy się zdarzają. Nie wiem tego z własnego doświadczenia ale kilka znajomych mi o tym opowiedziało kilka zdań. 

Zresztą podczas mojej pracy w zespole badawczym na Akadami Górniczo Hutniczej w Krakowie doktor który był naszym prowadzącym mówił że, 

Nie ma złych wyników badania, jest tylko źle napisana interpretacja.

Chodziło o to że co wyjdzie z badania to wyjdzie, a wnioski mogą się zgadzać z założeniami lub mnie , a jeśli jest bardzo duże ciśnienie to wyniki można trochę naciągnąć żeby były zgodne z założeniami klienta. 

Ok, bo zgubiłem temat. Chcę tutaj podkreślić jedną rzecz, nigdy nie interesowały mnie piękne prezentacje z agencji z którymi współpracowałem, za każdym razem jak wyniki sprzedażowe były niezgodne z założeniami to mówiłem że współpraca się kończy bo to co najważniejsze nie zostało zrealizowane.

Wracając do planowania. 

Musimy poszukać:

  • Największego bólu naszych klientów
  • Najczęstszych pytań
  • Miejsc w których są nasi klienci 
  • Ludzi którzy pomogą nam się wypromować
  • Dostawców przedmiotów które będziemy sprzedawać

W kolejnej części opiszę jak poszył nasze badania i co będziemy robić dalej, a zadań jest bel liku. Od założenia działalności przez wmyślenie nazwy aż do wystawienia przedmiotów na aukcje i zrobienia do nich opisów. Po drodze znajdzie się jeszcze miejsce na takie rzeczy jak pisanie teksów, grafiki itp. Więc myślę że będzie o czym pisać. 

Zawsze PoMocnyWBiznesie,

Michał Leś.

Własny biznes | Założenia | cz.1
Podobało Ci się? Oceń!

Dodaj komentarz

Close Menu